Wydawało by się, że skończyła się aura fotograficzna. Prawie wszystkie liście opadły, coraz krócej świeci słońce. Czy trzeba więcej pisać, żeby nie popaść w jesienny spleen?

Jednak wystarczy się zmobilizować i wyjść z aparatem w plener. Pogoda tak ostatnio zmienna potrafi jednego dnia zgotować słoneczne miłe promienie, oraz rzęsistą ulewę.

Postanowiłam uczcić Święto Niepodległości właśnie plenerowym spacerem. Obszar niby leśny, ale jednak miejski. Wszędzie da się znaleźć ciekawe, tajemnicze kadry.