Magiczny czas w którym miasto zamienia się na chwilę w choinkę. Do pełni szczęścia brakuje w zasadzie jednego – śniegu. Jednak zawsze gdy patrzę w te ferie barw i zalew światełek, jakoś jestem w stanie znieść brak skrzącego się od mrozu śniegu.

W takim momencie, kiedy dodatkowo dzień kurczy się jak sweterek z wełny w zbyt gorącej wodzie, te światełka tym bardziej sprawiają, że człowiekowi robi się cieplej w sercu. A sesja zdjęciowa w tych blaskach okazuje się już szczytem romantycznych uniesień i budowania świątecznego klimatu.

 

Sesja w świątecznej iluminacji miasta